***
MICHAŁ
MICHAŁ
Kolejny przerażający dźwięk klaksonu
tym razem połączony z piskiem opon. Białe światło, z każdym uderzeniem mojego
przerażonego serca, było coraz bliżej. Nie mogłem uspokoić oddechu. Czułem
jakby płuca wypełniały się czymś ciężkim co powodowało, że każda próba
zaczerpnięcia powietrza sprawiała ogromny ból. Każde kolejne uderzenie serca
było silniejsze. Jakby chciało ono wyskoczyć i uciec jak najdalej stąd. Zimne
strugi potu spływały mi po całym ciele. Nie mogłem pozbierać myśli. Moja głowa
zmieniła się w wielką próżnie. Nie wiedziałem co robić. Dalej jechałem do
przodu prosto w białe światło. W ostatniej chwili ściskam mocniej kierownice i
przekręcam ją w prawo. Prawie ocieram się o beton ale udaje mi się uciec.
Kolejny wściekły dźwięk klaksonu. Potwór odjechał.
Zatrzymuje motor, żeby się uspokoić.
Zdejmuje kask i rzucam nim o ziemie. Kucam i zaciskam dłonie na karku. Co ja
najlepszego wyrabiam?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz