***
MICHAŁ
MICHAŁ
Wskazówka prędkościomierza zaczęła
drgać nerwowo, stopniowo przesuwając się ku 200 km/h. Dwa rzędy ponurych,
starych świerków po obu stronach drogi, tworzyły tunel. Kłębiące się w mojej
głowie myśli zasysały mnie niczym wielka czarna dziura nie pozostawiająca po
sobie nic. Pustosząca wszystko co napotka na swojej drodze. Przed oczami pojawił
mi się obraz z pozoru szczęśliwych Ani i jej taty. Szczęśliwych do puki nie
spojrzeli sobie w oczy. Kiedy na ułamek sekundy przestali ukrywać swoje
uczucia. Kiedy pojawił się ból i strach. Coś było nie tak. Dobrze o tym
wiedziałem. Tylko dlaczego nikt mi nic nie mówił.?
Zamknąłem
oczy. Tylko na chwilę zapomniałem o bestii na której jechałem. I wtedy
usłyszałem przeciągły, przeszywający klakson. Otworzyłem oczy. Dwa wielkie
białe punkty pędziły wprost na mnie. Kolejny przerażający dźwięk.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz