Translate

czwartek, 4 kwietnia 2013

Rozdział 2. część 5


***
MICHAŁ

            „Coś jest nie tak” powtarzałem w myślach, jadąc przed siebie. Zacisnąłem palce na manetce. Wdowa rycząc drapieżnie pomknęła szybciej. Wjechałem w ciemność. Jedynie za moimi plecami można było dostrzec poświatę zasypiającego miasta. Zostałem sam. Gotów do stoczenia wewnętrznej bitwy.
            Wskazówka prędkościomierza zaczęła drgać nerwowo, stopniowo przesuwając się ku 200 km/h. Dwa rzędy ponurych, starych świerków po obu stronach drogi, tworzyły tunel. Kłębiące się w mojej głowie myśli zasysały mnie niczym wielka czarna dziura nie pozostawiająca po sobie nic. Pustosząca wszystko co napotka na swojej drodze. Przed oczami pojawił mi się obraz z pozoru szczęśliwych Ani i jej taty. Szczęśliwych do puki nie spojrzeli sobie w oczy. Kiedy na ułamek sekundy przestali ukrywać swoje uczucia. Kiedy pojawił się ból i strach. Coś było nie tak. Dobrze o tym wiedziałem. Tylko dlaczego nikt mi nic nie mówił.?
         Zamknąłem oczy. Tylko na chwilę zapomniałem o bestii na której jechałem. I wtedy usłyszałem przeciągły, przeszywający klakson. Otworzyłem oczy. Dwa wielkie białe punkty pędziły wprost na mnie. Kolejny przerażający dźwięk. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz