Co robiłam wczoraj? Cały popołudnie spędziłam z przyjaciółmi, a dokładniej...
Zaraz po szkole, poszłam zanieść lekcje, jednej z moich przyjaciółek, Agi. Wesoło u niej było. Śmiałyśmy się do rozpuku, ponieważ robiliśmy sobie nawzajem rożne żarty i czytałyśmy bardzo zabawnego bloga. Rozmawiałyśmy o nim z Kasią (bardzo bliską mi kumpelą), której nie było z nami, ale była dostępna na GG. Potem poszłam do domu i stwierdziłam, że bardzo mi się nudzi, wiec zadzwoniłam do Pauliny i Justyny, z pytaniem, czy maja ochotę gdzieś wyjść. Wybrałyśmy się na mały spacerek, a ze akurat miałyśmy po drodze wstąpiłyśmy, na plac zabaw, żeby pohuśtać się na huśtawkach. Wiem, to bardzo dziecinnie, ale co tam. Spacerowałyśmy sobie też w parku, koło małego, uroczego jeziorka. Ogółem: Spędziłam wczoraj bardzo miły dzień.
No a wieczorem przeczytałam bardzo interesującą książkę: "Córeczka tatusia". Autorem jest Mary Higgins Clark. Polecam miłośnikom kryminałów.
A dziś?
Dziś siedzę w domu i się nudzę. Rodzice są w pracy. Towarzystwa dotrzymuje mi mój młodszy brat. Czasami mi dokucza, ale i tak go kocham <3 W końcu jest moim bratem.
A dokładnie teraz?
Zastanawiam się, jak ogarnąć te wszystkie siedem sprawdzianów, które będę miała w najbliższych dwóch tygodniach. Dotychczas w szkole szło mi bardzo dobrze, ale po nawałnicy sprawdzianów, prac klasowych, kartkówek i gdzie nigdzie zwyczajnymi opadami odpytywania... nie zapowiada się kolorowo. Musze sobie zbudować łódź, żeby nie utonąć. a jak to zrobić? Wziąć podręczniki w dłoń i zacząć się powoli uczyć :P
Pa pa xo
'Uprzejme spojrzenie i uśmiech znaczy często więcej, niż udana rozmowa'
