***
MICHAŁ
MICHAŁ
Jedenaście czekoladowych babeczek,
prezentuje się dumnie na kuchennym stole, niczym żołnierze podczas meldunku. Na
każdej z nich widnieje jedna lukrowana literka, a całość składa się na słowo „Przepraszam”.
Kiedy
pokłóci się z tatą, zawsze piecze. W ten sposób odreagowuje. Szafki trzaskają,
talerze się tłuką, a mikser chodzi na pełnych obrotach. Kuchnia staje się
polem bitwy, a każdy kto znajdzie się w jej obrębie może oberwać rykoszetem.
Efekt tej małej wojny był jej sposobem na przeprosiny. Najprostszym i trzeba
przyznać – najsmaczniejszym.
- Nie ważne jak wredna dla niego będziesz i co
zrobisz, on i tak zawsze będzie Cię kochał. – powiedziałem, przyglądając się,
krzątającej się po kuchni Ani. – Ja z resztą też...
- Wiem.
Ale wiesz co? – Wdrapuje się na krzesło, o które się opieram i całuje mnie w
policzek. – Ja was bardziej.
***
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz